Koncern Diageo automatyzuje najbardziej tradycyjne linie produkcyjne. Mowa tutaj o ręcznym wyrobie beczek pod whisky, który to proces tworzenia od wieków pozostaje taki sam – ręczne skręcanie i wyklepywanie dębowych beczek nadal ma w sobie coś ze sztuki, która wymaga sporej dozy rzemieślniczych umiejętności. Wspomniana na początku automatyzacja nie wyręczy bednarzy w pracy, zastąpi jednak czynności przez nich wykonywane nie mające wpływu na jakość tworzonego produktu. Mowa tutaj przede wszystkim o systemach przenoszenia i automatycznego cięcia drewnianych elementów co do tej pory było zajęciem nie tyle ciężkim co żmudnym. Diageo podkreśla, że beczki mają z założenia pozostać wyrobem rąk i w tej materii nic nie będzie zmieniane.
Nowa fabryka beczek z automatyczną linią umiejscowiona jest w Alloa obok Clackmannanshire, dzięki systemowi załoga 35 bednarzy będzie w stanie wyprodukować nawet 250 000 beczek rocznie. Oszczędności dla Diageo to przede wszystkim pensje brakującej w normalnych warunkach załogi, dużym plusem jest także czas.









